Kobieta w moich ostatnich obrazach to raczej archetyp, niż kobieta w sensie indywidualnym. Giselle, to zarazem Południca, Prządka i kobieta z obrazu Sen. Nie jest personifikacją śmierci, lecz kimś, kogo dotyka przemijanie i śmierć. To istota kochająca, mądra i krucha, zmagająca się z nieuchronnością upływu czasu.















